2018-01-13

Sekret pięknych włosów

Sekret pięknych włosów





   Dzisiaj opowiem Wam jak dbam o swoje włosy, co robię, żeby końcówki się nie rozdwajały i były odżywione.
    Od razu powiem Wam, że o włosy nie dbam od zawsze, kiedyś po prostu one były, a ja je suszyłam, prostowałam, kręciłam i robiłam wszystko co tylko sobie wymyśliłam, nie licząc się z konsekwencjami. Po jakimś czasie, kiedy zobaczyłam w jakim stanie są moja włosy, a po kąpieli wypadły mi ich trzy garście, powiedziałam dosyć. Od razu obcięłam je o jakieś 20/25 cm i przysięgłam sobie, że od teraz będę o nie dbać. Od tej pory tak wygląda pielęgnacja moich włosów:

1. Nie używam prostownicy, lokówki, ani suszarki. Na początku kiedy obcięłam włosy i były one naprawdę w złym stanie nie używałam tych rzeczy w ogóle. Prostownicy i lokówki nawet nie miałam w domu, bo wiedziałam, że będzie mnie kusiło i tak było przez około rok, może półtorej. Potem trochę odpuściłam tzn. suszarki nadal nie używałam w ogóle, a prostownicę i lokówkę tylko i wyłącznie na jakieś ważne okazje: święta, wesele czy inne duże imprezy. W tym momencie lubię swoje włosy takie jakimi są i nie potrzebuje tych rzeczy. Prostownicy używam naprawdę bardzo, bardzo rzadko, nadal na jakieś imprezy, ważne wyjścia i sporadycznie kiedy włosy ułożą się naprawdę koszmarnie. Suszarki używam tylko na basenie i sporadycznie w domu. Nie stronię już tak bardzo od nich, ale na pewno używam ich już mądrze i przemyślanie.

2. Używam naturalnych szamponów i odżywek. Zauważyłam, że moje włosy bardzo tego potrzebują i bardzo to lubią. Naturalne kosmetyki to jest to co daje im dużo witamin i odżywienia. Szampony i odżywki, których najczęściej używam to BIOVAX Intensywnie Regenerujący Szampon do włosów słabych ze skłonnością do wypadania lub RADICAL szampon wzmacniający do włosów osłabionych i wypadających, a obecnie mam RADICALmed szampon przeciw wypadaniu włosów z biokompleksem kotwiczącym włosy.
  • Biovax jak dla mnie jest mega dobry, jedyny jego minus to trudno rozczesujące się włosy po umyciu. Ale jestem z niego bardzo zadowolona. Często wypadają mi włosy i szukam preparatów, które to ograniczają i ten szampon z odżywką właśnie to robi. 
BIOVAX do wlosow slabych
  • Radical jestem z niego równie mocno zadowolona. Zarówno z szamponu, jak i z odżywki. Po nich również ciężko jest rozczesać włosy, a to zasługa pokrzywy, więc trudno się dziwić. Ma jedną ogromną wadę, ale w sumie to też moja wina, bo myłam nim włosy teraz dłużej, niż 3 miesiące i okropnie mi je wysuszył. Niby wiedziałam, że tak się może stać, ale po prostu z zabiegania nie zmieniłam  szamponu i niestety teraz muszę je trochę regenerować. 


3. Płukanka z pokrzywy. Wiele razy czytałam, że nic nie daje, ale postanowiłam przekonać się na własnej skórze. Robię ją od ok. roku. Jest zaskakująco dobra. Po prostu gotuję w garnku wodę- około 2/3 litry i zaparzam 2/3 torebki pokrzywy takiej prawdziwej 100% pokrzywy, a nie herbaty z pokrzywy czy tych tanich torebek w których jest 40% pokrzywy, a reszta to inna, zwykła trawa. Zwracajcie na to szczególną uwagę. Zaparzam pokrzywę, czekam, aż wystygnie, zazwyczaj robię ją rano i do wieczora sobie stoi, albo wieczorem i szybko stygnie na balkonie. Potem albo troszkę ją podgrzewam, albo dolewam do niej gorącej wody i po prostu wylewam na włosy, masując przy tym skórę głowy. Efekt jest zaskakujący, bo po około miesiącu (dokładnie niestety Wam nie powiem, ponieważ już sama nie pamiętam), zaczęłam zauważać rosnące włosy, takie baby hair. A więc jeżeli ktoś tego efektu nie lubi, bo wiem, że są też osoby, które golą baby hair, albo obcinają, to nie polecam tej metody. 

4. Olejek Rycynowy. Raz w tygodniu, zazwyczaj w sobotę robię wcierkę z olejku rycynowego. Jest bardzo tłusty i później trzeba umyć kilka razy porządnie włosy, dlatego robię to w weekend. Na większości stron internetowych przeczytacie, że 2-3 łyżki wystarczą, ale moim zdaniem zdecydownie nie. Ja podgrzewam w kąpieli wodnej pół buteleczki olejku rycynowego. Tak, żeby on zrobił się trochę rzadszy. Wystarczy dosłownie minuta w mocno ciepłej wodzie i jest idealny. Potem wcieram olejek w skórę głowy i na końcówki, a jeżeli mam go na tyle, wcieram w całe włosy. Następnie zawijam reklamówką foliową i zostawiam, w zależności od pory o której to zrobię, chodzę z olejkiem przez około 4-6h. Czasem do olejku dodaję też trochę gotowej maseczki do włosów.

5. Gliceryna. Około pół roku temu z niej zrezygnowałam, ale to raczej dlatego, że przez własne niedopatrzenie wysuszyłam sobie nią włosy, podobnie jak teraz szamponem. Generalnie gliceryna ma nawilżać włosy i stosowana właściwie dokładnie to robi. Trzeba jednak uważać, aby nie stosować jej za często, ponieważ działanie może być zupełnie odwrotne od zamierzonego. Kiedyś po kąpieli po prostu wcierałam glicerynę tylko i wyłącznie na końcówki włosów 2-3 razy w tygodniu.

6. Jajko i miód. Maseczka na suche i pozbawione blasku włosy. Stosuje ją rzadko, około raz/ dwa razy w miesiącu. Składniki potrzebne to jajko (całe, albo samo żółtko), zależy też od długości włosów ile ich potrzebujemy, ja zawsze biorę dwa całe, do tego oliwa z oliwek na jedno żółtko około 3/4 łyżki i jeszcze 3/4 łyżki miodu.  Tak przygotowaną maseczkę wcieram w skórę głowy, jeżeli zrobię jej trochę więcej to w całe włosy. Czekam od 30 min. do 1h. I myję włosy. Czasem do maseczki dodaję też kilka kropel olejku rycynowego.

7. Suplementy diety. Brałam już dużo witamin "na włosy", baardzo często one zwyczajnie w świecie nie działały. Jakiś czas temu dostałam od mamy suplement diety, który pokochałam, bo widzę efekty jego działania. I to jest pierwsza tabletka, która coś widocznego z włosami u mnie robi. To co zauważyłam po nich to, wzmocnienie włosów i szybszy wzrost. Jest to suplement diety VITASKRZYP.

I to są właśnie sekrety moich całkiem niezłych włosów. Jestem z nich naprawdę zadowolona, ponieważ mimo teraz drobnych problemów, mam mocne włosy, są zdrowe, końcówki się nie rozdwajają, co prawda wypadają, ale już nie w takim stopniu jak kiedyś. Polecam Wam serdecznie poświęcić parę minut więcej każdego dnia, trochę bardziej zwrócić uwagę na swoje włosy, położyć jaką maskę i później cieszyć się ich pięknem.

Dajcie znać jakich kosmetyków do włosów wy używacie i jak dbacie o swoje włosy, chciałabym wypróbować czegoś nowego :)

Szukam również innych dobrych, naturalnych kosmetyków. Nie tylko do włosów, do pielęgnacji ciała, do demakijażu itp. Jeżeli znacie coś fajnego dajcie koniecznie znać!

Zapraszam Was serdecznie na moje media społecznościowe: facebook, instagram: den.lille, snapchat: ola_mala. Pozdrawiam, do kolejnego wpisu!

Uaktualnienie: Kochani, na potwierdzenie swoich słów dodaję również zdjęcia moich włosów i bardzo przepraszam, że nie zrobiłam tego od razu- niedopatrzenie. Chciałam Wam zwrócić szczególną uwagę na to, że zdjęcia są robione dzisiaj 18.02.18r. i tak jak pisałam wyżej, nie są one jeszcze w najlepszej kondycji, po tym, jak przesuszyłam je szamponem z pokrzywy, którego używałam zbyt długo bez przerwy. Widać to szczególnie po kosmykach opadających zaraz przy twarzy, a na pierwszym zdjęciu, po lewej i prawej stronie głowy- są one dosyć "napuszone i odstające". Proszę o tym pamiętać. Natomiast na kolejnym zdjęciu zobaczycie już w pełni zdrowe, nie rozdwojone i nie łamiące się końcówki moich włosów.

Wysyłajcie mi zdjęcia swoich włosów i piszcie jak o nie dbacie. Pozdrawiam :) 



 

2018-01-08

Za co kocham Tangle Teezer?

Za co kocham Tangle Teezer?
   Marka Tangle Teezer pojawiła się w roku 2007, na rynku w Wielkiej Brytanii. Jest znana w ponad 70 krajach na całym świecie, używają jej takie celebrytki jak Victoria Beckham, czy Cara Delevingne. Założył ją niejaki Sahun Pulfrey, który chciał stworzyć rewolucyjną szczotkę do włosów. Czy moim zdaniem pomysł był trafny? Czytajcie dalej :)

   Szczotka Tangle Teezer jest ze mną od 3 lat, pierwszą szczotkę dostałam w prezencie, zaczęła ona dopiero pojawiać się w Polsce, była bardzo popularna i każdy chciał ją mieć i to raczej dlatego, że po prostu wszędzie było o niej słychać i fajnie wyglądała, ale na szczęście to nie wszystko co można o niej dobrego powiedzieć.
    Moja pierwsza szczotka to był zwykły, czarny Tangle Teezer (niestety ją zgubiłam), była ze mną dwa lata i bardzo dobrze się trzymała. Aktualnie jestem posiadaczką Tangle Teezer Compact Styler Shaun The Sheep.
Spróbuję teraz wypisać Wam wady i zalety szczotki, zarówno zwykłej Tangle Teezer, jak i Compact, będą różniły się małymi szczegółami, ale w nich właśnie jest ukryte piękno. Zaczynajmy!

 Zalety Szczotki Tangle Teezer:

1. Wygląd:
  •  jest zupełnie inną szczotką, niż te do tej pory znane. Nie ma "rączki", dzięki czemu wydaje się mniejsza
  • ma świetny, wyprofilowany kształt, który jest doskonale dopasowany do naszej dłoni
  • jest gruba, masywna, wykonana bardzo porządnie, odporna na wszelkie upadki
  • ma dosyć rzadkie "włoski" o dwóch długościach
  • "włoski" są wykonane z bardzo twardej gumy, mimo wszystko są elastyczne, nie podrażniają skóry, czesanie jest bardzo przyjemne
  • występuje w wielu wersjach kolorystycznych. Wzorów jest naprawdę mnóstwo i myślę, że dosłownie każdy znalazłby wzór pod swój gust
  • tangle teezer compact posiada dodatkową nakładkę, aby "włoski" szczotki się nie niszczyły, co jest zupełną rewelacją, ponieważ moja poprzednia szczotka miała je trochę powyginane od noszenia w torebce, właśnie bez tego zabezpieczenia
  • tangle teezer compact jest dużo mniejsza, co dla mnie osobiście jest jak najbardziej na plus. Ja mam malutkie dłonie, więc o wiele łatwiej jest mi z niej korzystać, niż ze zwykłej, zajmuje mniej miejsca w torebce, czy też kosmetyczce 

 2.  Innowacja w rozczesywaniu włosów:
  • bez zbędnego wysiłku rozczeszemy splątane włosy w kilka sekund, bez bólu i nerwów (jak to często bywało ;)
  • doskonale rozczesze zarówno włosy suche, jak i mokre
  • podczas czesania nie doświadczymy uczucia "ciągnięcia włosów" (no chyba, że ktoś chce zrobić to celowo i bardzo się postara ;)
  • nie wyrywa włosów! włosy, które na niej zostają to tylko i wyłącznie obumarłe włosy, które tak, czy inaczej Ci wypadną, bo rosną nowe
  • jest świetna do masażu skóry głowy. Jak już wyżej pisałam, nie podrażni skóry, nie będzie ona nas później bolała. Szczotka jest sama w sobie bardzo delikatna
  • nie elektryzuje włosów

 Wady Szczotki Tangle Teezer:
  •  bardzo łatwo się rysuje (jest to bardzo drobny szczegół, który oczywiście w żaden sposób nie przeszkadza w użytkowaniu)
  • w mojej opinii jest dosyć ciężka, jak na tak małą szczotkę. Nie jest to uciążliwe, przesadne i również nie przeszkadza w użytkowaniu.
  • dla mnie osobiście jest bardzo trudna do czyszczenia, ponieważ nawet kiedy uda nam się już wyciągnąć z niej włosy, po jakimś czasie zobaczymy osadzający się kurz pomiędzy "włoskami". O tyle w dużych, "normalnych" wersjach jest to prostsze, bo po prostu wrzucamy szczotkę pod strumień wody i czekamy, aż wszystko spłynie, to w compact jest to nieco trudniejsze ponieważ, ma ona dziurkę po środku "włosków", właśnie na zatyczkę ochronną, i wlewa się tam woda, którą potem ciężko jest usunąć. Dlatego, jeżeli już jesteśmy w tym temacie polecam myć ja wieczorem i zostawiać na całą noc w ciepłym miejscu, pozostawioną na części z "włoskami" do dołu, na ręczniku, bądź też papierze :)
  • cena również może niektórych zniechęcać, tak jak zresztą mnie na początku, bo przecież jak można zapłacić 50zł za zwykłą szczotkę do włosów? No właśnie można i osobiście serdecznie polecam tą inwestycję, sądzę, że większość osób, która ją kupiła jest z niej zadowolona.

Bardzo długo zbierałam się do napisania tego postu przyznam szczerze, ale tak chyba mam, że o tematach najbardziej mi bliskich i takich do napisania bez zastanowienia najdłużej mi się pisze. Bardzo lubię dbać o swoje włosy, każdego dnia poświęcam im sporo czasu. Mam Wam do napisania mnóstwo rzeczy w tym temacie, dlatego bądźcie ze mną cały czas i bądźcie cierpliwi :) Serdecznie zapraszam Was na moje media społecznościowe: facebooka, instagram: den.lille, snapchat: ola_mala oraz do obserwowania i komentowania moich wpisów na blogu!
Pozdrawiam, do kolejnego wpisu! ;)







 






  
Copyright © 2016 om den lille , Blogger